Niedokończone sprawy
- gosiafreese
- 7 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
„Jestem zestresowany”. „Czuję ogromną presję”. „Boli mnie szyja i ramiona”.
„Jest za dużo do zrobienia.”
„Nie mogę odpocząć, póki tego nie skończę”.
„Nie wiem, dlaczego to mnie wciąż prześladuje, przecież wydarzyło się to wiele lat temu”.
„Już za późno; odszedł. Nic nie mogę na to poradzić”.
„Nigdy jej tego nie powiedziałem…”
„Zamierałem, nie mogąc…”

Gdy rok dobiega końca lub zbliżają się ważne momenty, takie jak rocznice czy terminy, często czujemy, że czas przyspiesza. Te chwile przynoszą poczucie pilności, któremu towarzyszy niezadowolenie, gdy życie nie wydaje się tak kompletne i idealne, jak się spodziewaliśmy.
To doświadczenie często wynika z tego, co psychologowie nazywają „niedokończonymi sprawami”, ściśle związanymi z efektem Zeigarnik. Zasada ta, zidentyfikowana przez psycholog Blumę Zeigarnik, ujawnia naturalny popęd naszego umysłu do dokończenia nierozwiązanych zadań lub doświadczeń – co w terapii Gestalt nazywa się gestalt. Kiedy coś pozostaje niedokończone, przykuwa naszą uwagę, wyczerpując naszą energię i zakłócając spokój ducha.
Porównuję to do siedzenia w pięknie urządzonym salonie i popijania kawy. Scena jest idealna, gdyby nie zimny podmuch dochodzący z uchylonych drzwi. Niezależnie od tego, jak pyszna jest kawa i jak wspaniałe jest otoczenie, chłód nie pozwala w pełni cieszyć się chwilą.
Nierozwiązane problemy, czy to niedopowiedziana rozmowa, żal sprzed lat, czy niezaspokojona potrzeba, mają podobny skutek. Możemy ich unikać lub tłumić, ale głęboko w środku jakaś część nas wciąż szuka rozwiązania. Te dręczące nas sprawy mogą nas prześladować, niespodziewanie się ujawniając, aż w końcu zostaną rozwiązane.
W terapii Gestalt pracujemy nad zamknięciem tych otwartych gestaltów, nawet jeśli utrzymywały się latami. Konfrontując się z nierozwiązanymi problemami tu i teraz, możemy rozpocząć rozmowy, których nigdy nie prowadziliśmy, zaspokoić niezaspokojone potrzeby i uwolnić to, co utknęło w środku. Ten proces przynosi nie tylko zamknięcie, ale także wzmocnienie i odnowione poczucie więzi – z samym sobą i z innymi.
Zbliżając się do końca roku, często odczuwamy ciężar tych projektów w naszym życiu. Zamiast spieszyć się z udoskonalaniem wszystkiego lub unikać dyskomfortu, możemy potraktować to jako okazję do refleksji i rozwiązania problemów. Zajęcie się niedokończonymi sprawami pozwala nam doświadczyć ulgi, satysfakcji i wolności, by iść naprzód z jasnością i nową energią.
________________________________________
Bibliografia:
Charlotte Sills, Phil Lapworth i Billy Desmond, Wprowadzenie do terapii Gestalt, Sage, 2012
Autor: Gosia Freese, 2 grudnia 2020 r.



Komentarze